środa, 31 października 2012

Prolog .

  Śnieg padał coraz cieszej . Miliony białych szaleńców bezszelestnie spadały z nieba . Drzewa zapraszały ich do siebie, pochylając gałęzie . Ptaki zniosły na ziemię płatki przytulone do skrzydeł . Słońce świeciło ostrożnie . Cały świat czekał na miękkość białego puchu . Tylko ludzie osłaniali się czapkami, kapturami, parasolami . Tupali mocno przed wejściem do domów, a wtedy śnieg czym prędzej umykał spod ich stóp . I z każdą chwilą padał coraz ciszej, i ciszej, i ciszek, przytulając się miękko do miejsc, zdarzeń i snów . Szła spokojnie chodnikiem nie przejmując się tym co dzieje się dookoła . To wszystko od kilku dni było jedynie nudną zimową codziennością . Stawiała ostrożnie kroki by tylko przypadkiem nie poślizgnąć się na nieco zlodowaciałej powierzchni . Mimo iż świeciło słońce wszyscy co chwilę poprawiali szaliki . Zakochane pary szukające prezentów na święta przytulały się do siebie by się ogrzać . Ona szła spokojnie kierując się w stronę jednego ze sklepów, w którym miała zamiar znaleźć prezent dla przyjaciółki .
----------------
Sama nie wiem co napisać ;d . Macie prolog ;d . To mój któryś z kolei blog . Dziękuje Moni za cudowny nagłówek < 3 .

4 komentarze:

  1. Ty mój ściągaczu kochany Ty < 3 . A co do nagłówka to nie musisz dziękować < 3 .

    OdpowiedzUsuń
  2. Już mi się podoba ; D Oczywiście czekam na dalszy przebieg zdarzeń kochana ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. może zmień czcionkę? albo trochę powiększ, nie za fajnie się czyta. a co do prologu to ciekawie się zaczyna ;) oczywiście czekam na rozdział 1 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozdział dodany i tak jak mówiłaś powiększyłam czcionkę ; p .

      Usuń